Plan po konsultacji. Kłopotów nie ubywa
Region
Pt. 03.04.2026 16:14:06
03
kwi 2026
kwi 2026
O bólu głowy, jaki mają lokalne samorządy z planami ogólnymi, informujemy od dawna. Gminy wiejskie alarmują, że w niektórych miejscowościach nie będzie można zbudować ani jednego nowego domu. A jak jest w małych miastach? Węgrów, który skończył konsultacje społeczne w połowie marca, również ma z planem ogólnym spory problem.
Miasto Węgrów obowiązują takie same terminy, jak całą resztę gmin w Polsce. Musi być gotowe z planem do połowy roku. 16 marca, zakończyły się konsultacje społeczne wstępnego projektu. Zainteresowanie było spore, w spotkaniach z projektantami – zarówno bezpośrednich jak i on-line – uczestniczyło kilkaset osób. Jakie uwagi zgłaszali mieszkańcy?– Nie różnimy się niczym od innych gmin. Najtrudniejsza jest kwestia zabezpieczenia możliwości dysponowania swoją działką na potrzeby budowlane. Nawet specjaliści mają problem z wytłumaczeniem ludziom, dlaczego ktoś dwie przecznice dalej może się pobudować, a drugi tylko wtedy, jeśli w ramach algorytmu dokonamy jakichś przesunięć – mówi burmistrz Paweł Marchela. Nie kryje przy tym, że „przetrawienie” i uwzględnienie wszystkich złożonych wniosków będzie dla niego, dla kierowanego przezeń urzędu i dla rady miasta dużym wyzwaniem.
Intencje stojące za planami ogólnymi były szczytne: uporządkować urbanistyczny chaos i zjawisko niekontrolowanego rozlewania się zabudowy (szczególnie na obrzeżach miast, ale nie tylko). Ale opinia samorządów jest zgodna: ustawodawca w ograniczeniach mocno przesadził. W gminach wiejskich zgrzytają zębami i powiadają, że chodzi chyba o ich wyludnienie. Burmistrz Węgrowa nie ujmuje tego tak ostro, ale również traktuje te przepisy jako przeszkodę w rozwoju: – Ogranicza nas znacząco. Zamyka nam swobodę decydowania. Mamy świadomość, że procedujemy plan, który już ma straszliwe dziury, bo wielu mieszkańców korzystając ze swojego prawa z dużym wyprzedzeniem wystąpiło o decyzje o warunkach zabudowy. Kiedy poskładamy to wszystko w jedną całość, to okaże się, że ci bardziej obrotni zabezpieczyli swoje interesy i w przestrzeniach, które mieliśmy dedykować innym celom, godzi to w zamysł projektantów.
Wysyp wniosków o decyzję o warunkach zabudowy to zjawisko, które ma miejsce w całej Polsce. Węgrów nie jest wyjątkiem. Miejscowy magistrat przez ostatnie pół roku przyjął takich wniosków tyle, co wcześniej przez dwa i pół. Zdaje sobie przy tym sprawę, że duża ich część była składana na zapas i że faktycznej realizacji doczeka się zapewne niewielki procent. – Wystąpiło zjawisko z jednej strony zadziwiające, z drugiej strony całkowicie zrozumiałe. Rzadko zdarzały się wnioski dotyczące jednego budynku mieszkalnego. Bardzo często kilkunastu, a nawet dwudziestu. Kto ma działkę, staje się po trochu deweloperem osiedla jednorodzinnego – dodaje burmistrz Marchela.



0 komentarze